Kosmate Myśli

Filmy Pod Alkohol

Czerwiec 11, 2015 — by Pusiek19

main

Kosmate Myśli

Filmy Pod Alkohol

Czerwiec 11, 2015 — by Pusiek19

Dobra, przestańmy raz na zawsze udawać, że na tym blogu pojawiają się jedynie ultrapoważne notki na temat. W związku ze zbliżającym się sezonem wakacyjnym i zakrapianą procentami zabawą, w dzisiejszym poście postaram się Wam przedstawić oniryczny gatunek kinematografii jakim są tzw. Filmy Pod Alkohol (FPA). Nie ważne czy umawiacie się na zakrapiany wieczorek przed telewizorem, znajdujecie się na tym etapie imprezy kiedy połowie towarzystwa nie chce się ruszać, a druga połowa zamieniła się w kamień, czy po prostu boicie się, że nie przetrwacie tego na trzeźwo. Z poniższym spisem bez problemu znajdziecie produkcje, która pasują do Waszego ulubionego trunku! Chlapnijmy więc sobie jednego dla odwagi i zgłębmy tajniki kinematografii, którą najlepiej oglądać będąc wstawionym!

Jak na prawdziwą entuzjastkę kina przystało, nie raz i nie dwa zdarzyło mi się oglądać produkcje uplasowane nawet nie tyle na peryferiach moich zainteresowań co wręcz w innej galaktyce. Zresztą Wam pewnie też. Ponieważ jednak nie ma nic gorszego niż wpatrywanie się w ekran byleby tylko odhaczyć kolejną pozycję, ratować możemy się ulubionym napojem bogów (w wersji bezalkoholowej jeśli jesteście niepełnoletni). Nie ważne czy robicie to „dla beki”, gracie w kinematograficzno-procentowe bingo, albo usiłujecie się zaimpregnować na kretynizm świata przedstawionego. Poza tym, umówmy się. Istnieją takie filmy, które zostały wręcz stworzone jako podkładka pod popijawę. Łapcie więc to krótką ściągawkę z odmian FPA i oby kac Wam zbytnio nie dokuczał.

Kino różowe

2014b

Na początek z grubej rury (pardon!) i miejmy to już za sobą. Jeśli podobnie jak mnie śmieszy Was seks w wydaniu hollywoodzkim (czyli montaż na „kubełek KFC”, kołdra w kształcie litery „L” i obowiązkowa inwazja staników – więcej tutaj) to co powiecie na hollywoodzkie pseudo-odważne produkcje erotyczne? Wiecie, te które różnią się od pruderyjnych filmidełek tylko hasłem na plakacie. Zresztą powiedzmy to sobie na ucho, oglądany z boku seks zawsze wygląda trochę śmiesznie, a podchmieleni współtowarzysze seansu prawie zawsze potrafią dobrze to skomentować.. Poza tym, jeszcze nie byłam na imprezie, na której na radośnie rzucone: „obejrzyjmy film z momentami!” biesiadnicy zareagowali ponurym „ależ nie! Nie lubimy momentów!”. To się po prostu nie może nie udać.

Co obejrzeć: Nimfomankę, Dziennik Nimfomanki, Pillow Book czy cokolwiek Was kręci. Osobiście polecam japońszczyznę, bo tylko tam można natknąć się na film o kobiecie z opętaną waginą.

Czego nie oglądać: Dziewięć i pół tygodnia, bo to za dobry film by zalewać go alkoholem. 9 piosenek, bo to nudny i wyjątkowo mało śmieszny pornol. 50 twarzy Greya, bo zaliczycie zgon alkoholowy zanim ten film zacznie się do czegokolwiek nadawać.

W jakie bingo grać: kolejka za każdym razem gdy ktoś z oglądających parsknie śmiechem. Podwójna gdy zobaczycie kreatywną cenzurę. Potrójna gdy cenzura „zaśpi” i zacznie zasłaniać bogu ducha winne tło.

Głupie komedie

gulasz3435e

Chyba każdy z nas, ma swój własny zbiorek żartów, które go nie śmieszą. Tak normalnie i po prostu. Za cholerę, choćby niewiadomo jak się starało. Ale od czego mamy w końcu procenty! Umówmy się, wstawiony nikt nie jest do końca sobą, więc można rechotać na cały głos nawet z najniższych żartów nie czując wyrzutów sumienia. I wilk syty i owca cała. A poza tym łatwiej zniesiecie wszystko to co wcześniej przyprawiało Was o ciarki. Uważajcie tylko na niesmaczne gastryczne żarty. Na niektórych stadiach imprezy stają się podwójcie niebezpieczne!

Co obejrzeć: wszystkie części American Pie i ogólnie seks-komedie, głośne komedie ostatnich lat, wszystko co wpadnie Wam do głowy, a czego nie odważylibyście się sprawdzić na trzeźwo

Czego nie oglądać: klasyki komedii, bo trochę jednak szkoda. Filmów z Willem Farellem, bo żaden alkohol tego świata nie wynagrodzi Wam tortury obejrzenia filmu z Willem Farellem,

W jakie bingo grać: kolejka za każdym razem gdy ktoś rzuci jakiś fekalny żart. Podwójna jeśli zrobi to ładna dziewczyna. Potrójna jeśli się zaśmiejecie.

Głupie nie-komedie

snowpiercer2

Raz na jakiś czas przez kina przeorbituje film, którego streszczenie czytając złapiecie się za głowę. Ponieważ przybijanie sobie facepalmów w czoło potrafi być niesłychanie bolesne na trzeźwo, a świadomość zmarnowanego czasu uwiera wtedy bardziej niż klocek LEGO w bucie, wrzućcie wszystkie te bzdurki na jedną stertę i obejrzyjcie za jednym zamachem gdy w Waszej krwi krąży zdecydowanie zbyt dużo promili. Film o Frankensteinie ratującym świat razem z Gargulcami? Proszę bardzo. Sean Connery ubrany pieluchę? Nie ma problemu. Film, w którym Kapitan Ameryka JE NIEMOWLAKI!!!ONEONE! Dajcie mi tego więcej! Do dziś żałuję, że nie przemyciłam do kina porządnej 0,7 gdy oglądałam Jupiter: Intronizację.

Co obejrzeć: Ja, Frankenstein, Zardoz, 1000 lat po Ziemi, Snowpiercer, generalnie wszystko to co w swoim zamyśle wydaje się tak głupie, że aż śmieszne

Czego nie oglądać: filmów, które wiedzą, że są głupie. Szkoda ich zalewać alkoholem. Pamiętajcie – celujecie w kretynizmy nakręcone w 100% na serio.

W jakie bingo grać: kolejka za każdym razem gdy to co zobaczycie na ekranie przebije Wasze najdurniejsze pomysły. Podwójna gdy się Wam to spodoba. Potrójna gdy kolejna taka scena pojawi się w przeciągu najbliższych dziesięciu minut.

Romansidła dla nastolatków

gulasz2829a

Co prawda wiek nastoletni mam już dawno za sobą, ale to nie znaczy, że pogardzę najnowszymi idolami nastolatek. Zwłaszcza jeśli pod ręką mam coś mocniejszego. Jeśli nie jesteście w stanie znieść tej kopalni szczenięcej dramy, tych maślanych spojrzeń, tych nagich torsów młodocianych aktorów, tych dąsów nieletnich księżniczek i tych wszystkich przesłodzonych romantycznych uniesień jakie serwują nam sagi dla nastolatek na trzeźwo to nie martwcie się. Po kilku głębszych wszystko co Was irytowało zamienia się w wyjątkowo śmieszną komedię. Najczęściej z fajnym soundtrackiem.

Co obejrzeć: Zmierzch, Dary Anioła, Niezgodną, filmy z Disney Chanell

Czego nie oglądać: nie mam kontrprzykładów. Nastolatki+romans=szmira

W jakie bingo grać: kolejka za każdym razem gdy z jakieś kompletnej pierdoły wybuchnie wielka afera. Podwójna jeśli filmowe bożyszcze nastolatek zrobi przy tym minę spaniela. Potrójna gdy wszystko i tak skończy się sceną łóżkową przy, której filetowanie kurczaka wygląda jak niezłe porno.

Dalsze części znanej serii

gulasz43c

Chyba każdy z nas ma swoją osobistą listę filmów, które nie istnieją. Potworków szargających dobre imię starej serii, albo przeciągających po gnojówce Waszą ukochaną markę. Tych, które wszyscy o zdrowych zmysłach Wam odradzają, żeby nie nabawić się blizn na psychice. A mimo tego, wciąż stwierdzacie, że macie perwersyjną ochotę przeprowadzić eksperyment na zwierzętach i na własnej skórze przekonać się jak daleko padają pieniądze od nostalgii. Nie musicie się niczego obawiać. Gońcie za marzeniami! Przy okazji zaopatrzcie się w dużą ilość alkoholu. Istnieje szansa, że do rana o wszystkim zapomnicie.

Co obejrzeć: aktorskiego Avatara (podobno istnieje), czwartego Indianę Jonesa (krążą takie legendy), czwartego Shreka (nic mi nie wiadomo)

Czego nie oglądać: dalszych części znanych serii, które są po prostu dobre. W szczególności nowego Mad Maxa i Casino Royale, bo to zakrawa na zbrodnię przeciwko ludzkości

W jakie bingo grać: kolejka za każdym razem gdy po policzku spłynie Wam pojedyncza łza, podwójna jeśli załamiecie się tym jak bardzo jesteście starzy, potrójna gdy stwierdzicie, że bingo za cholerę nie pomaga i grozi Wam psychiczna trauma.

Film z NIM/NIĄ!

gulasz21b

Skoro już czytacie notkę o FPA, przestańmy udawać, że jesteśmy bezstronnymi kinomanami dającymi wszystkim równe szanse. Nie jesteśmy. Każdy z nas ma kilku aktorów, których widok doprowadza nas do szewskiej pasji. Zamiast więc bohatersko zmagać się z własnymi uprzedzeniami, urządźcie sobie autentyczną Alkoholową Lożę Szyderców. Wszystkie chwyty dozwolone, w końcu beztalencie, które wzięliście na tapetę i tak Was nie usłyszy, a i wy nie wyjdziecie na ostatnią szuję i malkontenta (pun intended), a co najwyżej na osobę, która upiła się na wrednie. A jeśli los pozwoli to z takiego wieczorku zostanie Wam wiele ciętych ripost do późniejszego wykorzystania.

Co obejrzeć: wszystko w czym gra to-drewno-które-Cię-irytuje. Fajność seansu jest odwrotnie proporcjonalna do średniej na Filmwebie

Czego nie oglądać: tego jednego, jedynego filmu, który się temu beztalenciu udał. Nie jesteśmy w końcu AŻ TAK wredni.

W jakie bingo grać: kolejka za każdym razem gdy przewrócicie oczami. Podwójna gdy zaczniecie prowadzić kąśliwy dialog ze znielubioną postacią. Potrójna gdy zaczniecie jej bronić przed współoglądającymi

Kijowe horrory

gulasz3839c

Imprezowy gatunek, którego nikomu nie muszę przedstawiać. Ja sama oglądam straszakowe szmiry gdzieś od podstawówki, ale dopiero stosunkowo nie dawno (liczba lat jest dwucyfrowa, ale ciiii) odkryłam, że te bzdurki całkiem miło podziwia się w stanie wstawionym. Bohaterowie jakby mniej irytują, potworki wyglądają mniej gumowato i nawet cała intryga zaczyna trzymać się kupy. Albo zamienia się w fenomenalną komedię omyłek z jakimiś paskudami w tle. Albo rodzinną przypowieść o głupocie osób w wieku pokwitania. Albo… nie, akurat w rasowy horror nie zamienia się nigdy.

Co obejrzeć: wszystko co wpadnie Wam w łapy. Im badziewniej tym weselej.

Czego nie oglądać: klasyków gatunku i filmów tak złych, że aż dobrych. Celujcie w totalne średniawki i historie bez polotu. W najgorszym wypadku zawsze możecie obejrzeć jakiś film różowy.

W jakie bingo grać: kolejka za każdym razem gdy stwierdzicie, że gdzieś to już widzieliście i to w lepszym wykonaniu. Podwójna gdy dacie radę nazwać ten film i był to absolutny klasyk. Potrójna jeśli i tak Wam to nie przeszkadza.

Transformersy i inne bejozygulasz3637g

Serio? Naprawdę muszę Wam tłumaczyć czemu filmy Michaela Baya da radę oglądać jedynie po pijaku?!

Co obejrzeć: wszystko jedno co. I tak nie dacie rady oddzielić jednego od drugiego.

Czego nie oglądać: ogólnie filmów tego reżysera, ale skoro już i tak rozmawiamy o nietrzeźwych seansach filmowych to odradzam dłuższe maratony. Istnieje ryzyko zgubienia kilku punktów IQ.

W jakie bingo grać: kolejka za każdym razem gdy coś wybuchnie. Podwójna jeśli wybuchnie wbrew prawom fizyki. Potrójna jeśli bohaterom stojącym w bezpośredniej odległości wybuchu nic się nie stanie. Albo wiecie co? Zapomnijcie o tym bingo. Zbyt duża ilość alkoholu niszczy wątrobę.

Teraz już znacie odpowiedź na nurtujące wielu pytanie: „jak dajesz radę obejrzeć te wszystkie badziewia?!” Nie daję, chociaż robię co mogę :) Macie swoje ulubione „procentowe” gatunki?