Kosmate Myśli

10 przykazań dla komiksowego neofity

Lipiec 29, 2015 — by Pusiek7

main

Kosmate Myśli

10 przykazań dla komiksowego neofity

Lipiec 29, 2015 — by Pusiek7

Raz na kilka tygodni dostaję maila z pytaniem jak zacząć swoją przygodę z komiksami. Ponieważ w sieci pełno jest rekomendacji, poradników czy przewodników o „technicznej” stronie zagadnienia chciałam się z Wami podzielić kilkoma dobrymi radami dla wszystkich nowych w temacie (chociaż garść „technicznych” szczegółów też znajdziecie na końcu tej notki), tak by Wasz komiksowy pierwszy raz był troszkę bardziej znośny. Nie bójcie się, wszystkiego trzeba spróbować i każdy kiedyś zaczynał. Poszukujcie, sprawdzajcie, nawet tylko po to by stwierdzić, że to nie Wasza bajka. Alleluja i do przodu!

Wpis ilustruje Nightwing. Bo może.

1. Komiks to tylko medium

Najważniejsza zasada. Komiksy to nie jest jakiś tajemny świat, zakazana wiedza znana wtajemniczonym czy Święty Graal Geekowstwa. To po prostu kolejne medium, obok troszkę powszechniejszych filmów, książek czy gier, za pomocą, którego można opowiedzieć historię. I jak na każde medium przystało, w jego ramach można spotkać najróżniejsze gatunki, style czy twórców. Jeśli nie interesują Was faceci biegający z majtkami założonymi na spodnie, nic nie stoi na przeszkodzie byście odnaleźli się w świecie obrazkowych horrorów czy obyczajowych dramatów. I tak samo jak z każdym innym medium, nie wszystko musi Wam pasować. Są ludzie, którzy wolą książki od filmów i tacy, którzy myślą zupełnie na odwrót. To naturalne.

nightwing1

Jasne, że stojący gdzieś w rozkroku między „pokazywaniem”, a „opowiadaniem” komiks na pierwszy rzut oka może się  wydawać dziwny czy infantylny, ale uwierzcie mi, przedstawiona w nim historia potrafi swoją głębią i skomplikowaniem rozłożyć na łopatki niejednego „Gray’a”. Nie przejmujcie się opiniami innych, nie bójcie się porażki i po prostu potraktujcie obrazkowe scenariusze jak każde inne medium. My naprawdę nie gryziemy,

2. Film i komiks to rozdzielne światy

Jeśli kiedykolwiek myślałeś, żeby sięgnąć po jakiś komiks zachwycony nakręconym na jego podstawie filmem to… może nie porzucaj tego pomysłu, ale dobrze się zastanów. Teoretycznie z racji tego, że komiks jest sztuką obrazkową, aż prosi się o przeniesienie go w skali 1:1 na taśmę filmową. Co jak możecie się domyślać, absolutnie nigdy nie ma miejsca. Scenarzyści piszą swoje własne wariacje na temat, komiksowy kanon rządzi się swoimi prawami i jeśli masz zamiar sięgnąć po papierowego „Iron-Mana” bo lubisz Roberta Downey’a Jr. to możesz się od niego boleśnie odbić.

To nie jest tak, że odradzam Wam sięganie po komiksy za każdym razem gdy zadowoleni wyjdziecie z kina. Po prostu pamiętajcie, że w 99% przypadków przeczytacie zupełnie inną historię niż zobaczyliście na wielkim ekranie. Co nawiasem mówiąc, bardzo często jest absolutnie zachwycające. Nie nastawiajcie się na oglądanie filmowych wcieleń superbohaterów na kartach komiksów, a nigdy nie będziecie rozczarowani.

3. Czytania komiksów trzeba się nauczyć

Nie znam nikogo kto wsiadłby po raz pierwszy na rower i jak gdyby nigdy nic odjechał w stronę zachodzącego słońca. Bo nie odmawiając nikomu talentu i zdolności, ale to jest po prostu niewykonalne. Tak samo jest z komiksami, jeśli nigdy ich nie czytałeś, nie zdziw się gdy nie wszystko od razu zrozumiesz. Takie już są pierwsze razy. Zawsze trochę niezręczne i zawsze trochę straszne. Nie przejmuj się gdy jakiś kadr okaże się dla Ciebie zrozumiały dopiero kilka stron dalej. To normalne.

nightwing2

Zresztą jeśli mam być z Wami absolutnie szczera, czasami sama gubię się w narracji. Bo mam gorszy dzień, bo rysownik narysował coś w mało zrozumiały sposób, bo nie widzę ciągu przyczynowo-skutkowego między stronami. Czasami okazuje się, że moja Siostra te same kadry odczytała w zupełnie inny sposób. Komiks to nie tylko sztuka obrazów, ale także przejść między nimi. Nie zawsze damy sobie z nimi radę. Bywa. Pamiętajcie, że zawsze możecie zwalić winę na scenarzystę lub rysownika.

4. Nie wskakuj do głębokiej wody (na początku)

Nie mam zamiaru wmawiać Wam, że jako nowicjusze pewnych historii nie macie co czytać, albo że coś się Wam „i tak nie spodoba”. Nie w tym rzecz. Czytajcie co chcecie. Po prostu pamiętajcie, że komiksy to medium, a co za tym idzie znajdują się w nim historie lżejsze, cięższe, trudniejsze i dobre na początek. W końcu swojemu koledze, który nigdy nie widział żadnego filmu raczej na start nie zaproponujecie Bergmana, prawda? Co nie oznacza też, że musicie zaczynać od żenujących amerykańskich komedii. Znajdźcie swój złoty środek. Lubicie Batmana? To już jakiś punkt wyjścia. Uwielbiacie ładne rysunki? Spokojnie, jeszcze będzie czas na poznanie dobrych historii narysowanych w paskudny sposób. Małymi kroczkami, a nim się obejrzycie przegonicie wszystkich starych wyjadaczy.

5. Co było, to było

W człowieku siedzi coś takiego, że gdy widzi coś czego nie rozumie, albo co kłóci się z jego ustalonym w podświadomości obrazem to ma ochotę rzucić wszystko w diabły. Nie inaczej jest z komiksem, w którym Wasz ulubiony bohater zachowuje się inaczej niż to sobie wyobraziliście (np. Batman ma mnóstwo dzieci), a obrazu totalnej katastrofy dopełniają wszędobylskie gwiazdki i dopiski odsyłające do czegoś co wydarzyło się trzydzieści numerów temu. Zaczynacie się miotać, bo nie wiecie czy czytać dalej czy kupić wszystkie poprzednie numery i macie nieodparte wrażenie, że coś Wam umyka. Łapcie dobrą radę.

nightwing4

Wrzućcie na luz. Co było, to było. Cieszcie się historią w takim kształcie w jakim ją zastaliście. Pamiętajcie, że czytacie komiks. Tu wszystko zmienia się ze stałą regularnością i wszystko pozostaje takie samo. Wskoczcie na wózek i cieszcie się przejażdżką. Nawet jeśli tym razem jedziemy absolutnie donikąd.

6. Wikipedia Twoją przyjaciółką

A jeśli te wstrętne gwiazdki i dopiski męczą Was ponad miarę, pamiętajcie o Wikipedii i Comicvine, na których znajdziecie odpowiedzi na wszystkie nurtujące pytania. Tym sposobem nie musicie już czytać (a co za tym idzie kupować) całej sterty wydanych eony temu komiksów. Nie ma za co.

7. Nikt nie wie wszystkiego

Tak, nawet ja. I nawet pisząc notkę o mojej ulubionej postaci co chwilę zerkałam na Comicvine, by nie palnąć jakieś głupiej gafy. Komiksów jest po prostu za dużo, historie w nich przedstawione są za bardzo splątane i najzwyczajniej w świecie nie ma szans by jakakolwiek istota ludzka pamiętała wszystko. Nie wstydźcie się swojej ignorancji! Pytajcie, szukajcie, czytajcie, ale nigdy nie chowajcie się w kącie tylko dlatego, że czegoś nie wiecie. Superbohaterowie powstali 75 lat temu i wbrew temu co próbują Wam wmówić „prawdziwi fani” wszyscy przyłączyliśmy się do nich w jakimś momencie ich istnienia. Każdy kiedyś zaczynał. Ten denerwujący fanboy także.

8. Czytaj po story arcach, nie po numerkach

Każdy z nas to kiedyś przerabiał. Chcesz przeczytać coś, w tej właśnie chwili więc zdecydowany na jakiś tytuł, wyciągasz portfel i kupujesz pierwszy lepszy komiks z okrągłym numerkiem na okładce i ładną grafiką. A potem lądujesz w połowie jakiegoś story arcu, nie masz pojęcia o co chodzi i zrezygnowany masz ochotę wyrzucić zeszyt przez okno. Been there, done that. Nie patrz na numerki, bywają zwodne (no chyba, że #1, tym można w większości wypadków zaufać). Co w takiej sytuacji zrobić? Czytaj opisy poszczególnych zeszytów. Poluj na tzw. jumping pointy czyli odcinki specjalnie zaprojektowane pod nowych czytelników. Szukaj początków nowych stroy-arców, nawet jeśli nie wszystko zrozumiesz to przynajmniej nie wylądujesz w połowie historii z gatkami w dole.

nightwing5

9. Nie musisz czytać wszystkiego

W podświadomości zainteresowanej popkulturą istoty ludzkiej pomieszkuje sobie nieuświadomiona chęć przeczytania wszystkiego jak leci. Zwłaszcza jeśli wzmiankowana istota wciągnie się w historię. Z jednej śledzonej serii szybko robi się dziesięć, a jeśli doliczymy do tego obowiązkowe eventy, one-shoty i elseworldy to natychmiastowo okaże się, że czytanie komiksów zaczyna niebezpiecznie konkurować z codziennymi rachunkami o uwagę portfela. Dobra rada. Nie musisz czytać wszystkiego. Jeśli lubisz Batmana, to nie znaczy że musisz kupować wszystko ze znakiem nietoperza co wpadnie Ci w ręce. Scenarzyści zazwyczaj zdają sobie sprawę, że nie każdy czyta wszystko i zostawiają w komiksach wiele podpowiedzi, nawet jeśli nie śledziłeś Tego-Super-Ważnego-Eventu. Znajdź swój komiks i się go trzymaj. Świat się nie zawali jeśli nie będziesz czytać absolutnie wszystkiego.

PS. Ja eventów nie czytam z zasady, a wszystkie komiksy z Red Hoodem, które wychodzą poza główną serią kupuję jak stanieją.

10. Poszukuj na własną rękę/Nie bój się pytać

Przeczytaliście tę notkę? Świetnie. Możecie się już puścić mojego rękawa. Poszukujcie, albo szukajcie rekomendacji u znajomych (np. blogerów). Jesteście już duzi, dacie sobie radę. Trzymam kciuki. Wszystko się przecież jakoś ułoży. A potem zostaniemy jedną wielką komiksową rodziną i będziemy sobie pożyczać zeszyty (marzenia!).

nightwing6

TECHNIKALIA

Osobiście komiksy kupuję w wersjach cyfrowych na Comixology.eu. Jeśli szukacie wersji papierowych sprawdźcie AtomComics i Multiversum.

Do newsów, głupkowatych artykułów, forum i sprawdzania kto z kim i kiedy używam CBR, Newsramy i Comicvine.

Czytam DC i Image, na dorzucenie do równania Marvela nie mam zwyczajnie kasy.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to jeśli będę umiała z chęcią na nie odpowiem. Niekoniecznie w nowej notce ;)