Kosmate Myśli

DC – wciąż możesz wygrać!

Lipiec 24, 2015 — by Pusiek19

main

Kosmate Myśli

DC – wciąż możesz wygrać!

Lipiec 24, 2015 — by Pusiek19

Wszyscy znamy tę starą śpiewkę. DC kręci smętne filmy, które nie mają startu do filmowego uniwersum Marvela, zaspało w blokach i już nigdy się nie podniesie. Zostawmy jednak na chwilę smętne trailery, nudne rozpierduchy i wszechobecny mrok i skupmy się na tym co DC wychodzi. Dokładnie tym jednym polu, na którym to Marvel znalazł się daleko w krzakach z opuszczonymi spodniami. Seria Arkham, ze wszystkimi jej wzlotami i upadkami pokazała nowy standard gier opartych o komiksowe licencje, które nie są jedynie niedopieczonym odgrzewanym kotletem, a produkcją która samodzielnie się broni. Kochane DC, dlaczego zamiast gonić koniuszek ogona swojego przeciwnika nie uciec do przodu i nie zbudować własnego elektronicznego uniwersum? W końcu rynek gier video zaczął już przeganiać ten kinowy. Jeśli nie macie pomysłu jak się za to zabrać, zawsze możecie skorzystać z tej małej ściągawki. Nie będę się gniewać. PS. wyślijcie komiksy.

Poniżej moja króciutka lista elektronicznych inspiracji. Nie samym Batmanem konsola żyje!

Superman – sanDbox

superman3

Coś w stylu: Prototype

Teoretycznie Superman jest postacią zbyt potężną by być ciekawy (co jak wiemy jest nieprawdą), ale już Prototype dość wyraźnie pokazało, że nawet grając bohaterem dużo silniejszym od swoich przeciwników, gracze mogą mieć wiele frajdy. Wystarczy wziąć rozległe miasto po którym można się swobodnie przemieszczać, całą masę mięsa armatniego do masakrowania i pokręcone moce, którymi można dowolnie się bawić. Jasne, to wciąż Superman więc zapomnijcie o gore, które stanowiło przynajmniej połowę zabawy w Prototype, ale cała reszta jest jak najbardziej w zasięgu. Dorzućcie do tego niegłupią fabułę, system rozwoju postaci (nic nie stoi na przeszkodzie żeby grać młodym Clarkiem Kentem) i zadania poboczne i dostaniemy drugą serię Arkham. Up, up and away!

Wonder Woman – slasher

dc1

Coś w stylu: God of War (duh!)

Bardzo odkrywcze, prawda? Ale zastanówcie się tylko przez chwilę czy nie chcielibyście zobaczyć Diany idącej na świętą wojnę z greckimi bogami i szlachtującą przy okazji całe tabuny mitologicznych potworków. Jasne, że już gdzieś widzieliśmy wkurzonego Boga Wojny, który zarzynał wszystko co leci w imię świętej vendetty i jasne, że w sumie gra mogłaby się wydać troszkę odtwórcza, ale jeśli tylko zabrałby się za nią sztab kompetentnych twórców to możliwe, że wyszłoby z tego to czym Uncharted jest dla Tomb Raidera (czyli twórcze rozwinięcie idei, a nie klon, tak jakbyście nie wiedzieli). A nawet jeśli dostalibyśmy zwykłą zrzynkę z God of War to pamiętajcie, że Wonder Woman była pierwsza!

Zielona Latarnia – RPG (styl Bioware)

dcgry1

Coś w stylu: Mass Effect

Tylko to sobie wyobraźcie. Na początku gry dostajemy obszerny edytor postaci gdzie tworzymy swoją własną nieopierzoną Latarnię wybierając z kilkunastu dostępnych ras. Potem spośród wszystkich Korpusów dobieramy sobie drużynę, po drodze spotykamy ikoniczne postaci znane z komiksów, a na końcu ratujemy galaktykę przed jakimś paskudztwem. Do tego obowiązkowe romansiki, wybory moralne, dziesiątki różnorodnych planet do zwiedzenia i mało zakamuflowane aluzje do Chrystusa Wszechświata. Shepard może się schować.

Aquaman – RPG (styl CD Project RED)

aquaman3

Coś w stylu: Wiedźmina

Na początku dostajesz królestwo, którym musisz mądrze rządzić, wroga który wydaje się wszechpotężny i masę zadań pobocznych, w których nie uda Ci się być ani czarnym ani białym. Podobno Aquaman jest nudny (nic z tych rzeczy), ale jestem przekonana, że w napędzanym historią, rozbudowanym RPG przekonałby do siebie nawet największych malkontentów. Do tego ciekawy, lekko odjechany świat z własną mitologią, interesującymi postaciami pobocznymi i bohaterem, który siedzi okrakiem na barykadzie. No i byłby to pewnie pierwszy tak rozbudowany RPG, w którym nie byłoby craftingu, ekwipunku i żonglowania statami. Same plusy.

Flash – FPP

dcgry2

Coś w stylu: Mirror’s Egde

Pamiętacie Time Triale z Mirror’s Edge, w których przyszło nam się ścigać z własnym cieniem? A co powiecie na to samo tylko z Flashem w roli głównej, dodatkowo obudowane fabułką o ratowaniu świata? Grę, w której liczy się inteligentny dobór trasy, refleks jak żyleta i skill, a to wszystko zapakowane w znośną historię. Może i Flash potrafi tylko szybko biegać, ale za to w jakim stylu! Jasne, to nie byłaby gra dla każdego, ale umówmy się, że nie musimy się przejmować jednostkami małego ducha. Parkour w ostatecznym wydaniu.

Shazam – przygodówka

dcgry3

Coś w stylu: Life is Strange

Za dnia zwykły nastolatek próbujący przetrwać w typowym amerykańskim liceum, wieczorami superbohater władający piorunami. Teoretycznie Shazam nadawałby się do sandboxa nie gorzej niż Superman, ale straciłby wtedy szansę na stanie się poruszającą historią o dorastaniu i dojrzewaniu, dla niepoznaki ubraną w superbohaterskie ciuszki. Z jednym zastrzeżeniem. Żadnych epizodów, season passów i nieskończonego czekania na kolejne epizody, a jedna skoncentrowana fabuła, w której pamiętasz swoje wszystkie lepsze i gorsze decyzje. Jak wracać do liceum, to na całego.

Nightwing/Grayson – skradanka

kup1

Coś w stylu: Metal Gear Solid

Ja co prawda nie potrafię grać w skradanki, ale to nie znaczy, że nie lubię oglądać bardziej utalentowanych od siebie zgrabnie omijających zastawione przez developerów zasadzki. A kto lepiej nadaje się do nie do końca poważnej gry o chodzeniu na paluszkach niż nasz ukochany akrobata? Wyobraźcie sobie omijanie laserów kilkoma zgrabnymi saltami i szpagatami. No i powiedzmy sobie szczerze, wszystkie czekamy by ten sławny tyłeczek zobaczyć w trójwymiarze. Poezja.

Red Hood – TPS

redhood5

Coś w stylu: Max Payne

Ok, bohaterowie DC to w większości mili goście, ale jeśli mielibyście ochotę na zagranie ponurym bohaterem rozsmarowującym złoli po ścianach za pomocą uzi, to z pomocą przyjdzie Wam nie kto inny jak Niekochany Syn Batmana. Marzy mi się klimat noir, nieśmiertelny bullet time i walki z bossami, którymi byliby nasi ukochani superbohaterowie mający trochę inny pogląd na sprawiedliwość społeczną. To dopiero byłoby wyzwanie! Dokopać Supermanowi postacią stojącą kilka power leveli niżej! Arkham Knight to dobranocka dla grzecznych dzieci.

Midnighter – COŚ OD PLATINUM GAMES

dcgry4

Coś w stylu: Metal Gear Rising Revengence

Gra równie bezkompromisowa co sam bohater. Brutalna, pokręcona, balansująca na granicy kiczu, ale jednocześnie oferująca całe wiadra dobrej zabawy. Produkcja w której czaszki pękają w malowniczych eksplozjach, bossowie dawno stracili kontakt z rzeczywistością, a protagonista nic sobie nie robi z prawa powszechnego ciążenia. A cały ten koktajl stworzony przez arcymistrzów swojego własnego gatunku czyli znane z Bayonetty Platinum Games. Potrzebuję tej gry na wczoraj.

Constantine/Zatanna/Justice League Dark – horror

dcgry5

Coś w stylu: Silent Hill

W czystej teorii przyszłoby nam grać postaciami, które umieją zadbać o własny tyłek i daleko im do standardowo bezbronnych bohaterów  cyfrowych horrorów. Atmosfera łatwo by siadła gdyby każdą paskudę dało radę załatwić byle wyrecytowaną od tyłu rymowanką Zatanny. Za scenariusz musiałby wziąć się ktoś inteligentny, kto potrafiłby wyczarować poczucie grozy i zaszczucia dosłownie z niczego i zaprojektować przeciwników równie ikonicznych co Piramidogłowy. Do tego mroczna fabuła oparta na autentycznych wierzeniach i hit gotowy. I komu jeszcze potrzebne Silent Hills?

Animal Man – gra indie

dcgry6

Coś w stylu: Kentucky Route Zero

Tym razem z chęcią dam się zaskoczyć. Twórcy gier indie już nie raz i nie dwa udowodnili, że fabuła i medium potrafią się idealnie uzupełniać. Że ograniczony gameplay może być atutem, pretekstowa grafika elementem historii, a narracja urodzić się autentycznie z niczego. Nie ważne czy wyjdzie z tego body horror, opowieść rodzinna z superbohaterem w tle czy realistyczno-magiczna baśń o The Red, biorę w ciemno. DC wreszcie miałoby szansę stać się autentycznie hipsterskie.

To tyle moich typów. Jeśli macie własne pomysły, wrzućcie je w komentarze. Wątpię czy DC nas posłucha, ale w razie czego będziemy mogli powiedzieć, że byliśmy pierwsi.