main

Kosmate Myśli

Westworld a problem sztucznej inteligencji

Listopad 4, 2016 — by Pusiek7

westworld1.jpg

Właściwie ta notka powinna nazywać się „Mój problem z Westworld” co pewnie zapewniłoby jej przyzwoitą klikalność, a mnie fejm i miliony monet. Z tym, że za kilka lat, pewnie zostałaby sprowadzona do zwykłego rantu i malkontenctwa (he he he) podczas gdy chciałabym Wam na przykładzie tego popularnego serialu pokazać jak niesłychanie złożony jest problem sztucznej inteligencji, jakie zagrożenie stanowi dla całego gatunku ludzkiego oraz jakie nadzieje ze sobą niesie. Bo AI to mój absolutnie ulubiony motyw nie tylko z science, ale też z fiction, który chyba nigdy nie przestanie mnie fascynować. Tak więc jednym słowem. HBO robisz to źle.

Kosmate Myśli

Wszystkie te milutkie (Pusiu jest kobietą część pierwsza)

Październik 11, 2016 — by Pusiek5

milutkie1-960x485.jpg

Nigdy nie poruszałam na tym blogu tematu polityki. Ale jednocześnie mam wrażenie, że w ciągu ostatnich tygodni coś się zmieniło. Że pewne poglądy wyszły poza tumblera i coraz częściej można je usłyszeć z ust „porządnych” dziewczyn. W związku z tym postanowiłam napisać kilka notek o kobiecych bohaterkach w popkulturze. Nie aspiruję do bycia drugą Anitą Sarkeesian, nie jestem badaczką popkultury i nie mam w tym kierunku żadnego wykształcenia. Po prostu czuję ogromną potrzebę dołożenia swojej cegiełki. Nie obiecuję regularności (znam swoje możliwości) i nie wiem ile ten cykl będzie miał części, ale jeśli chcecie poczytać o dyktaturze miłych kobiet, o męskiej narracji czy o tym gdzie feminizm wygrywa świeżością na przykładzie nowego komiksu o Wonder Woman, znajdziek z Mafii 3 czy komiksu „prawie jak Monstress” to obiecuję, że znajdziecie tu coś dla siebie. Pusiek jest kobietą i nie zamierza się tego wstydzić!

Kosmate MyśliRecenzja

Spokojnie, jesteś (nie) normalny!

Lipiec 21, 2016 — by Pusiek3

batman1.jpg

Zwykle nie lubię stosowania wielkich słów w kontekście popkultury. Ważny, kultowy, przełomowy i czego tam jeszcze recenzenci nie wymyślą. Wydają mi się puste, nadmuchane do granic przyzwoitości i wbrew pozorom całkowicie pozbawione znaczenia. No bo na litość boską, ważny to może być egzamin na studiach, rozmowa o pracę, albo odebranie dziecka z przedszkola. Popkultura to popkultura. Jasne, że może nam sprawić przyjemność, zapewnić jakąś tam chwilę rozrywki czy nawet totalnie zapchać nam mózg perypetiami jakichś zmyślonych postaci (z tego miejsca pozdrawiam wszystkich autorów fan fiction i fan artów), ale ostatecznie przecież i tak to nic naprawdę istotnego, prawda? Ot, jakiś tam przyjemny dodatek do życia, między rachunkami, a sprzątaniem…

Kosmate Myśli

Nie oddamy naszych kiecek!

Maj 29, 2016 — by Pusiek14

kiecki1.jpg

Istnieje pewna szkoła, według której długą i wyczerpującą notkę dobrze zacząć od anegdotki. Niech tak będzie, zwłaszcza że akurat ta anegdotka dosyć dobrze koresponduje z dzisiejszym tematem. Tak więc… chodzę w dwóch różnych butach. To znaczy nie w tak całkowicie różnych, to po prostu jeden model zapinanych na rzepy Adidasów, w tym samym numerze z tym że prawy jest różowy, a lewy niebieski lub na odwrót, zależy jak najdzie mnie ochota. Bo widzicie kupiłam dwie pary identycznych butów, opatrzonych tym samym numerem katalogowym i o tym samym kroju, a jedynie różniących się tak mało istotnym szczegółem jakim jest kolor. I od tego momentu nie ma tygodnia, by jakaś zupełnie obca osoba mnie nie zaczepiła i nie uznała za stosowne skomentować mojego obuwia. Jeśli to nie jest ostateczny dowód na to jak koszmarnie zafiksowane na punkcie tego jak powinno się wyglądać jest nasze społeczeństwo, to już nie wiem co nim jest.

Kosmate Myśli

Wonder Woman a sprawa babska

Maj 6, 2016 — by Pusiek13

wonderwoman1.jpg

Jakiś czas temu, walcząc z ogromnymi wątpliwościami, przeczytałam komiks „Wonder Woman: Earth One”. Bo tak jak lubię całą tę linię wydawniczą, tak naprawdę nie pasuje mi pisarstwo Granta Morrisona (tak, „All-Star Superman” też nie lubię), a atakujące ze wszystkich stron recenzje wypunktowujące kontrowersyjne momenty publikacji nie nastrajały mnie optymizmem. Zaryzykowałam, przeczytałam, pocieszając się że nawet jeśli będzie bardzo źle to zostaną mi jeszcze prześlicznej rysunki Yannicka Paquette. I wiecie co? To nie jest idealny komiks (głównie brakuje mu jakiejś jednej, konkretnej linii fabularnej której mógłby się od początku do końca trzymać), ale nie jest to na pewno „totalna katastrofa i zaprzeczenie idei Wonder Woman” (cytat). Ale odkładając na bok, moje trochę zaskakujące uznanie dla scenariusz Morrisona – czym jest ta tajemnicza „idea Wonder Woman”? Dlaczego jest tak ważna i czy na pewno była obecna w komiksie od samego początku? Wreszcie jaki komiks z Cudowną Kobietą jest prawdziwą katastrofą? Nie dajcie sobie wmówić. Sprawa Wonder Woman, to zawsze jest sprawa babska.

Kosmate Myśli

O tym jak zepsułam sobie filmy akcji

Kwiecień 9, 2016 — by Pusiek23

filmyakcji1.jpg

Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale czasem gdy widzę to co Hollywood robi z niektórymi rzeczami na temat których mam nieszczęście się znać, to ogarnia mnie pusty śmiech. I tak rechoczę za każdym razem gdy jakiś aktor jadąc konno skacze po siodle jak worek ziemniaków, albo gdy ekranowi informatycy przerzucają się bez ładu i składu technicznym żargonem, a każde kolejne zdanie przeczy poprzedniemu. I do pewnego momentu ta kolorowa, filmowa fantazja była nawet śmieszna, ot bzdurka zapewniająca masaż przepony i pełne uznania spojrzenia współoglądających gdy jednym tchem wymieniam co w danej produkcji poszło totalnie nie tak. Do momentu gdy zaczęłam trenować kickboxing i odkryłam, że nikt w filmach akcji nie potrafi walczyć. A ponieważ nie mam zamiaru cierpieć w samotności, pozwólcie, że i Wam zepsuję filmy akcji.

Kosmate Myśli

Powiedz mi co nosisz, a powiem ci jak walczysz

Marzec 14, 2016 — by Pusiek11

conosisz1.jpg

Kontynuując tradycję notek średnio poważnych o moich ukochanych mordoklepkach, postanowiłam że tym razem na tapetę wezmę ciuchy, w których fighterzy wyskakują do walki. Zwłaszcza, że do dwóch miesięcy trenuję kickboxing i wiem jak koszmarnie wkurzające potrafią być zjeżdżające spodnie. Albo jak piszczy kolega, który postanowił ci pokazać wysokie kopnięcie w karate tylko zapomniał, że ma na sobie zwykłe jeansy. A żeby było ciekawiej, nie zawsze intuicja osób, które na co dzień nie mają wiele wspólnego z przyjacielskim okładaniem się po pyskach, dobrze podpowiada co jest prawdziwie „battle-ready” a co powoduje obtarcia w dziwnych miejscach. Ciuchy, bijatyki i wysokie kopnięcia, czego dziewczyna może chcieć więcej?