main

Liebster Award

Liebster Award

Listopad 20, 2013 — by Pusiek7

liebster1.jpg

Specjalne wydanie National Geographic – Liebster Award

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się dlaczego o Puśkach nie nakręcono jeszcze filmu przyrodniczego, którego lektorem byłabym Krystyna Czubówna lub sir David Attenborough to wiedzcie, że ja też nie wiem dlaczego mnie pominięto. W końcu wyprodukowano masę filmów dokumentalnych o puchatych stworzonkach, prawda? Wychodząc jednak na przeciw wszystkim ciekawym Puśkowych popkulturalnych zwyczajów, przed Wami moje odpowiedzi na pytania zadane przez Olę, Myszę i Izę w ramach akcji Liebster Award. No to jedziemy z tym koksem („prawdziwa” notka pojawi się już niedługo… chyba)

 

Ola (Dolina Kulturalna)

 
1. Oskar za najlepszy film 2013 roku trafi do…?
O nie, nie dam się podejść. Faktem powszechnie znanym jest, że Akademia posiada szpiegów, którzy zbierają informację o moich faworytach, by szacowna Akademia mogła później zagłosować zupełnie przeciwnie do moich typów. Ponieważ więc stwierdzenie „Wygra ten i ten” jest w moich ustach niczym pocałunek śmierci, dlatego wstrzymam się od głosu.
PS. Ale jestem przekonana, że w kategoriach technicznych zarządzi „Grawitacja”
 
2. Największe serialowe zaskoczenie tego sezonu to…

Nowy sezon jest świetny. Mało „Horror”, bardziej „Story”, ale i tak rewelacyjnie się to ogląda.
I jest jeszcze fryzura Jessici Lange, której zazdroszczę, bo na mojej głowie zamieniłaby się w puszek.
„American Horror Story: Coven”. Pierwszy sezon podobał mi się do połowy. Drugi zamieniony w bigos gatunków i motywów zamęczył mnie na śmierć już po dwóch odcinkach. A „Coven” jest idealny. Spójny, wyrazisty, z pazurem. I co najważniejsze, nie jest przekombinowany i napchany wątkami, a od początku do końca realizuje swoją własną wizję. No i jest jeszcze fryzura Jessici Lange :)
 
3. Trzy ulubione książki z dzieciństwa to?
„Pchła Szachrajka” – nasz egzemplarz jest już zamęczony na śmierć, „Tao Tao: Niedźwiadek Panda” – do dziś stoi u mnie na półce i „Usypianki Kubusia Puchatka” – które się akurat zgubiły.
 
4. Filmy w kinie czy w zaciszu domowym?
To zależy. Blockbuster w kinie. Bo choć mam świetny zestaw głośników to jednak nic nie zastąpi wielkiego ekranu. Kameralne filmy, albo w kinie studyjnym, albo w domu. Filmy, które oglądam by się nimi rozsmakowywać tylko w domu i samotności gdzie mogę każdą scenę przewijać po sto razy i nie muszę się przejmować tym, że rząd przede mną świeci komórkami jak latarniami, a moje towarzystwo się nudzi.
 
5. Kobieta-gracz gra tylko w Simsy?
Ja gram w „Simsy”, ja! I w FPS! I w TPS! I w RPG! I w bijatyki! W strategie nie gram, bo brak mi cierpliwości. Zawsze ryzykuję wszystko i zawsze odnoszę spektakularne porażki. Naprawdę, jestem organicznie niezdolna do czajenia się i wyczekiwania na odpowiedni moment do ataku. Z tego też powodu moja gra w rasowe skradanki przypomina slapstikową komedię, w której bohater miota się po planszy bez ładu i składu.
 
6. Aktorskie odkrycie 2013 roku:
Lizzy Caplan z „Masters of Sex”. Jakoś udało mi się tę aktorkę totalnie przegapić. Dlatego pierwsze odcinki „Masters of Sex” były dla mnie jak objawienie. Uwielbiam to, że Lizzy mi się jeszcze nie opatrzyła i za każdym razem mnie zaskakuje.
 
7. Ulubiony filmowy lub serialowy bromance?
Winchesterowie+Castiel. Zawsze. I. Wszędzie.
 
8. Twój najbardziej popularny post to?
Recenzja „World War Z„. Ponad 2000 wyświetleń. Nie wiem właściwie czemu ;)
 
9. Plany blogowe: zdobycie świata czy umocnienie pozycji w niszy?
Brak planów. Jestem jakimś takim stworzeniem, które gdy tylko wymyśli sobie jakiś Plan to albo natychmiast zaczyna go zawalać, albo zaczyna żyć w stresie, że go nie wypełnia, albo wręcz przeciwnie, wypełnianie Planu idzie mu tak dobrze, że zaczyna zarzynać jednocześnie to co początkowo kochało. Tak więc niech będzie, że płynę sobie elegancko z prądem i zwiedzam okolicę. Choć pewnie i tak będziecie wiedzieć co będziemy robić dzisiejszej nocy. Spróbujemy zdobyć świat! :)
 
10. Poezja czy proza?
Proza. Na poezję muszę mieć nastrój i muszę znaleźć sobie „swojego” poetę. Inaczej męczę się koszmarnie nad czterema linijkami tekstu. Prozę mogę za to czytać absolutnie wszędzie i o każdej porze. Dobrą prozę!
 
11. 3D czy 2D?
2D. Jestem krótkowidzem więc siedzenie w kinie z dwoma parami okularów na nosie widzi mi się (haha!) średnio. Poza tym wciąż mam nieodparte wrażenie, że po pierwsze twórcy nie umieją logicznie wykorzystać technologii 3D, a po drugie, że kolory w 3D są jakieś takie sprane i mało ciekawe. Może kiedyś.

Mysz (Mysza Movie)

 
1. Ulubiona piosenka „z filmu”?
Ciężko mi się na coś zdecydować. Na pewno coś z „Króla Lwa” lub „Króla Lwa 2”, bo to bajka mojego dzieciństwa, którą znam autentycznie na pamięć. Zostawię więc to tutaj. Kolejność przypadkowa.

 
2. Reżyser, którego filmów z zasady nie lubisz?
Woody Allen. Nie znoszę tzw. bohatera allenowskiego. To dla mnie taki typ człowieka, którego unikam w prawdziwym życiu. Niezdecydowana mamałyga, którą każdorazowo mam ochotę kopnąć w dupę. Może to i dobre filmy, może i Allen to wizjoner. Ale oglądanie perypetii takiej życiowej pierdoły jak nam to w większości reżyser serwuje nie jest dla mnie urocze, a koszmarnie wkurzające. Szkoda moich nerwów.
 
3. Film, który obejrzałeś/obejrzałaś w tym roku, a który najbardziej Cię zaskoczył (pozytywnie lub negatywnie)?
„Grawitacja”, bo uważałam, że będzie to nudne, kontemplacyjne kino. A to kawał rasowego kina akcji, tym razem ubranego w kosmiczne ciuszki. Podobnie „Sztanga i Cash”. Spodziewałam się durnowatej komedii pomyłek, a dostałam świetną czarną komedię. Negatywnie, chyba najnowszy „Wolverine”. Już pierwsza część była kiszką, ale optymistyczne recenzje skłoniły mnie do ryzyka. Nigdy więcej!
 
4. Serial do którego oglądania trudno jest Ci się przyznać przed znajomymi?

Od małego uwielbiam My Little Pony.
Pinkie Pie na prezydenta!
Nie mam problemu z przyznaniem się do oglądania czegokolwiek, bo hej, przecież nie ma się co wstydzić oglądania złych filmów (i seriali też). Tak więc niech będą dobrze wszystkim znane Kucyponki. Nie wstydzę się, ale mogliście nie wiedzieć :)
 
5. Książka, która zmieniła Twoje życie?
„Ostatnie Życzenie”, bo to pierwsza dorosła książka, którą przeczytałam. Tak więc mimo tego, że z książkową fantastyką wzięłam definitywny rozwód kilka lat temu tak cały czas uważam, że mój gust czytelniczy wyglądałby zupełnie inaczej gdyby nie czytany w ukryciu przed rodzicami Wiedźmin :)
 
6. Gdyby Twoje życie miało przypominać dowolny serial, który byś wybrał/wybrała?
„Supernatural”. To znaczy już przypomina. Mam świetną siostrę, fajny samochód i dość luzackie podejście do życia. Brakuje tylko potworów i ratowania świata. Minus te wszystkie dramy oczywiście.
 
7. Twoje tegoroczne (lub zeszłoroczne) odkrycie muzyczne?
Florence + the Machine. To znaczy to nie moje odkrycie tegoroczne, a nawet i nie zeszłoroczne, ale skoro mogę komuś jeszcze Florence wcisnąć, to właściwie czemu nie?

 
8. Gatunek filmowy, którego oglądanie przychodzi Ci z trudem?
Komedie romantyczne. Ani mnie nie śmieszą, ani nie wzruszają. Bohaterowie zazwyczaj swoją pierdołowatością doprowadzają mnie do szału, a wszystkie błahe sprawy, które urastają do rangi życiowych problemów sprawiają, że mam ochotę schować głowę w poduszkę. 
 
9. Wymarzony geekowski pojazd, który chciałbyś/chciałabyś sobie sprawić?
Pegaz. Dobra, to nie do końca pojazd, a bardziej środek lokomocji, ale kurcze zawsze chciałam latać sobie po okolicy na skrzydlatym rumaku. Uwielbiam jeździć konno, uwielbiam latać samolotem. Dwa w jednym! :)
 
10. Wyobraź sobie, że Twój znajomy/znajoma może Cię przedstawić Twojemu ulubionemu aktorowi/aktorce/muzykowi/twórcy/pisarzowi/whatever. Czy korzystasz z okazji, by poznać swojego idola?
Jasne! Dlaczego nie? Coś czuję, że będę świetną groupie xD
 
11. Najbardziej żenujący utwór, jaki ostatnio wpadł Ci w ucho?
Najbardziej żenujący utwór jaki wpadł mi w ucho. EVER.

Ha! Pobijcie to!

Iza  (Popkultulove) – która uważa, że ten blog jest sexy

 
1. Do której serialowej rodziny chciałbyś/łabyś należeć?
Do Winchesterów! Wżenić się! Razem z siostrą! Amen!
 
2. Jeśli miałbyś/miałabyś okazję dać Morganowi Freemanowi jakikolwiek tekst do przeczytania, to co by to było? 
Waka-Waka Shakiry. To dla mnie przykład durnowatej piosenki, którą najpierw znienawidzisz, a potem pokochasz. No i wyobrażacie sobie Morgana Freemana czytającego te wszystkie „eee”? :)
 
3. Wpis na blogu, którego pisanie sprawiło Ci najwięcej frajdy. 
Jak grać żeby wygrać. Kocham bijatyki i uwielbiam pisać w sposób nie całkiem poważny. W planach część druga!
 
4. Scena filmowa, którą chciałbyś/chciałabyś odtworzyć w swoim życiu. 
*Mama i Tata odwracają wzrok* Scena przed lodówką z „9 i pół tygodnia”. Mam niewygórowane marzenia :D
 
5. Twoja najbardziej geekowska fantazja seksualna.

Serialu już ze sto lat nie oglądam. Ale dalej miło popatrzeć :)
*Mama i Tata dalej odwracają głowy* Dean Winchester. Plus Castiel. Plus Impala. 
No i zawsze, ale to zawsze chciałam być Dziewczyną Bonda :)
I jeszcze Jason Todd a.k.a. Red Hood. 
Mogą być wszyscy na raz. 
Przestaję się już kompromitować.
 
6. Najbardziej znienawidzona postać serialowa. 
Rick Grimes. Roztrzęsiona galareta, która teoretycznie jest wielkim liderem, a w rzeczywistości to zachowujący się krańcowo nielogicznie merysuj.  Fuj!
 
7. Jesteś supersławnym blogerem i dostajesz okazję uczestniczenia w postawaniu filmu swojego ulubionego reżysera. Którego wybierasz? I jak wyobrażasz sobie swoją rolę w filmie?
Quentin Tarantino. Chciałabym być Czarną Mambą skrzyżowaną z Shosanną i Elle Driver. Jeździć fajnym motorem i siekać wrogów kataną. I chciałabym mieć żółty dresik :)
 
8. Film, którego nigdy nie podejrzewałeś/łaś o to, że wzruszy Cię do łez. 
„Australia”. Bo hej, to jestem ja, Robocop, który nigdy nie płacze na filmach. A na „Australii” nie mogłam się powstrzymać.
 
9. Który serial powinien otrzymać swoją filmową kontynuację?
„Carnivale”. Do dziś mam za złe HBO, że mimo tego, że szczycą się tym, że swoich serii nie kończą przed czasem, to „Carnivale” bezlitośnie skasowali. Obumarła cała mitologia serialu, a wszystkie wątki zawisły w powietrzu. Moje serce do dzisiaj krwawi.
10. Jakie smakołyki pomagają Ci w pisaniu?
Żadne. Nie podjadam. I już. 
 
11. Film, który byłby idealny, gdyby nie jego zakończenie (wiem, niebezpieczne pytanie). 

To zdjęcie pasuje do każdej notki. Do K-A-Ż-D-E-J.
„Skyfall”. Ten film można było zakończyć inaczej. Bez motywów z „Kevina samego w domu” i kilku innych durnowatych decyzji, które z jednej strony zostawiają każdego fana bondowskiego cyklu z rozdartym sercem, a z drugiej strony szatkują chronologię na cieniutkie paseczki. 
I to by było na tyle. Nikogo nie nominuję i nie wymyślam własnych pytań. Jeśli chcecie przyłączyć się do zabawy to wiecie, droga wolna.
PS. Łańcuszki są męczące.