main

10 naj

2016 w grach

Luty 2, 2017 — by Pusiek0

gry2016a.jpg

Oj działo się ostatnio. W tym na blogu, który musiał się zmienić by nie przepaść gdzieś w odmętach Internetów. Przed Wami więc pierwsza oficjalna notka na Pusiekanej Kulturze i zarazem ostatnie z podsumowań roku 2016. Który nawiasem mówiąc jeśli chodzi o gry to wyjątkowo mnie zawiódł z jednej strony, a z drugiej absolutnym rzutem na taśmę wynagrodził wszystkie wcześniejsze niedogodności. Nie przedłużając przypomnę więc szybko zasady. To nie jest żadna konkretna lista, a jedynie zbiór kompletnie zmyślonych nagród i wyróżnień. Gram na obu Xboxach, a gierek przeglądarkowych i smartphonowych do zestawienia po prostu nie wstawiam. Cały czas też nie mogę się zmusić by zagrać w coś co nie jest typowym AAA (ale obiecuję pracę nad sobą). Pamiętajcie, że żeby gra załapała się do tego zestawienia jej polska premiera musiała odbyć się w 2016 roku i w tym samym roku musiała wylądować w mojej konsoli. I że to tylko dobra zabawa.

Recenzja

Rise of the Tomb Raider – recenzja

Listopad 20, 2015 — by Pusiek3

tombraider1.jpg

Nie ma drugiej serii gier, z którą jestem tak silnie związana, niemal od samego początku jej powstania, jak Tomb Raider. Pamiętam jak jeszcze w podstawówce razem z Siostrą ogrywałyśmy początkowe etapy „dwójki” i „trójki”, bo bałyśmy się zapuścić gdziekolwiek dalej, a kanciasty, pikselowaty tygrys potrafił nas przyprawić o palpitacje serca. Jak kody na wszystkie bronie i przeskok do następnego levelu znałyśmy na pamięć i jak kilka lat temu powtórzyłyśmy sobie całą serię w jakimś nostalgicznym szale za dzieciństwem (i by sprawdzić co znajduje się za tym cholernym tygrysem). Nawet dzisiaj potrafię jednym tchem wymienić wszystkie smaczki serii, z zamykaniem lokaja w lodówce na czele, rozpoznaję który motyw muzyczny należy do której części i wciąż chcę być Larą Croft jak te dwadzieścia lat temu. Jak może pamiętacie, mimo sentymentu, poprzednią resetującą serię odsłonę oceniłam bardzo wysoko. Szok, wypadek czy może świadoma decyzja? I czy Rise of the Tomb Raider sprostał oczekiwaniom?

Recenzja

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain – recenzja

Wrzesień 24, 2015 — by Pusiek8

phantompain8.jpg

Prawdopodobnie wyjdę na ignorantkę, ale do niedawna nie miałam zielonego pojęcia o serii Metal Gear Solid poza tym, że przez wielu uważana jest za kultową. Pogodziłam się z faktem, że opowiadając się po zielonej stronie barykady straciłam szansę na ogranie sztandarowego tytułu Konami i nawet na nieśmiałe propozycje pożyczenia czarnej konsoli machałam ręką. Skoro nawet najzagorzalsi fani gubią się w wykręconej do granic możliwości fabule, to ja tym bardziej nie dam rady. Do czasu aż na wyprzedaży dorwałam Metal Gear Solid V: Ground Zeroes i wsiąkłam na długie godziny. Wbrew narzekaniom, że to nic więcej niż techniczne demo, bawiłam się świetnie, obserwując jak moja Siostra skrada się po otwartym świecie. Pełnoprawnej „piątki” wypatrywałam z daleka, odliczałam dni i terroryzowałam sprzedawców okolicznego sklepu. A gdy wreszcie wsadziłam ją do konsoli, chyba się zawiodłam.

Kosmate Myśli

O grach, w które nie umiem grać

Kwiecień 11, 2015 — by Pusiek25

gry1.jpg

Ostatnio mam problem z pojęciem „gracza”. I wcale nie dlatego, że Anita Sharkeesian publikuje swoje filmiki, ani dlatego że ktoś mi zmasakrował cztery litery w grze online. Po prostu to pojęcie nie tylko się dla mnie zdewaluowało (khem, Gamergate, khem), ale także kompletnie znaczeniowo rozmyło. Mieści się w nim i ktoś grający na konsoli i na tablecie, ktoś zaliczający same tytuły AAA i ktoś wspierający tytuły niezależne, wielbiciele gameplayu, grafiki i fabuły. Nie mam z tym problemu, w końcu zgodnie z naturą języka większość pojęć skazana jest na powolną ewolucję. Ale tak jak nie określam siebie jako „filmomaniaka” mimo że oglądam filmy, albo „bibliofila” bo czytam książki tak coraz bardziej zaczynam się dusić przykryta łatką „gracza”. Bo grają obecnie wszyscy,

Recenzja

Resident Evil Revelations 2 – recenzja

Marzec 23, 2015 — by Pusiek5

revelations2a1.jpg

Ponad rok temu opisywałam moje wrażenia, z portu spin offu Resident Evil nazwanego Revelations i wydanego na kieszonsolkę Nintendo DS. Mimo kilku wad, z których największą było okrojenie gry z lokalnego co-opa, była to bardzo udana produkcja, w której pokręcona japońska fabuła przeplatała się z ciekawym gameplayem. Horror nie-horror, w którym uczucie zaszczucia zastąpiono wesołą masakrą wszystkiego co się rusza. Jak można  się spodziewać na sequel produkowany z myślą o wiodących platformach i przynoszący kilka istotnych zmian nie przyszło nam długo czekać. Jak wypadło Revelations 2? Czy to już pełnoprawna poboczna seria czy nieudany skok do kieszeni fanów?

10 naj

2014 w grach

Styczeń 22, 2015 — by Pusiek13

gry2014a.jpg

Kończąc ten gorący okres, przed Wami ostatnie podsumowanie roku 2014. To było skrajnie dziwne 365 dni, w których pierwszą grę na premierze kupiłam około października, wcześniej ogrywając wszystko to co znalazłam na wyprzedażach. Z którego uciekły prawie wszystkie wyczekiwane przeze mnie produkcje. I w którym znowu pokochałam i ostatecznie znienawidziłam Assassin’s Creed. Zanim więc przejdziemy do właściwej notki (która jak pamiętacie nie jest jakkolwiek ułożoną listą, a zbiorem kompletnie zmyślonych nagród i wyróżnień) dwa słowa przypomnienia. Gram na obu Xboxach, a gierek przeglądarkowych i smartphonowych do zestawienia po prostu nie wstawiam. Nie dziwcie się więc, że lista jest dość homoplatformowa. Po raz kolejny nie udało mi się też zmusić mojej skromnej osoby do zagrania w gry artystyczne i niezależne. Pamiętajcie, że żeby gra załapała się do tego zestawienia jej polska premiera musiała odbyć się w 2014 roku i w tym samym roku musiała wylądować w mojej konsoli. I że to tylko dobra zabawa.

Recenzja

Assassin’s Creed Rogue – recenzja

Styczeń 4, 2015 — by Pusiek8

rogue11.jpg

Pamiętacie jak ponad rok temu podczas ogrywania Assassin’s Creed 4 nie mogłam wyjść z podziwu jak bardzo gra w teorii skrojona pod moje gusta potrafi się z nimi minąć? Jak irytowała mnie pretekstowa fabuła, bohater zmieniający się z lekkoducha w Obrońcę Kredo w ciągu jednej sekwencji, zmarnowane okazje na pokazanie głównej osi scenariuszowej serii przez protagonistę stojącego zupełnie z boku, głupkowate ograniczenia i rozwiązania gameplaypowe nie mające nic wspólnego z rzeczywistością, a nawet wszystkie te elementy, które bardzo polubiłam w Assassin’s Creed 3, a które do pirackiej części serii zostały przeszczepione w niemal niezmienionej formie? Co powiecie więc na to, że Assassin’s Creed Rogue będący niemal dokładną gameplayową kalką Black Flag z miejsca stał się moją ulubioną odsłoną serii? Fabuła górą!